www.SZKOLENIAwUSA.com

EDZIO

Edzio, bo tak go nazywamy w klasie, ma 66 lat. Do Szkoły Life Coachingu przyszedł we wrześniu 2015 roku, a już pod koniec października chwycił za pędzel. Jego kuzyn namawial go do romansu ze sztuką wielkorotnie, jednak – jak twierdzi – obrazy zaczął malować dopiero pod wpływem zajęć z rozwoju osobistego, które prowadzę od 7 lat w Chicagowskim Instytucie Neurolingiwstyki. Natchnienie przyszło tuż po lekcji dotyczącej ludzkiej podświadomości.
Edward pierwszą wystawę swoich kilkudziesięciu obrazów, które powstały w ciagu zaledwie kilku ostatnich miesięcy, planuje na zakończenie roku szkolnego, przypadającego na lipiec. To dopiero za kilkanaście tygodni. Tymczasem dzisiaj nasz klasowy artysta zaprosił mnie i swoich kolegów ze szkoły coachingu na wernisaż prac Piotra Białeckiego, który jest jego kuzynem. Wystawa skończyła sie o 8-ej wieczorem a my nadal jesteśmy pod dużym wrażeniem prac, ale i samego artysty, który okazał się człowiekiem niezwykłym. Jego historia jest równie nietuzinkowa jak jego obrazy. Dziś Piotr ma 65 lat, natomiast pierwszy raz w życiu dotknął płótna w wieku…. 43-ech. Jak do tego doszło? Otóż, marzeniem Piotra było kupienie małżonce na urodziny obrazu autorstwa pewnego artysty, który NA SZCZĘŚCIE nie chciał swojego dzieła sprzedać. NA SZCZĘŚCIE, ponieważ to właśnie sprawiło, że Białecki pomyślał, że skoro obrazu kupić nie może, to spróbuje namalować go samodzielnie. Zaznaczam, że nigdy wcześniej nie miał do czynienia z farbami, sztalugami czy gruntowaniem płótna. Ku zdziwieniu własnemu i całej rodziny, bez żadnego formalnego przygotowania, o akademickim nawet nie wspomnę, stworzył piękny obraz rodzinnego domu ukochanej żony. Był wtedy kierowcą UPS-u pracującym na przedmieściach Chicago. Miał już trójkę dzieci i przypomnę 43 wiosny życia za sobą. Z zawodu dostawcy co prawda od razu nie zrezygnował, ale z czasem nowa pasja pochłonęła go do tego stopnia, że ilość powstających obrazów, które rozchodziły się jak świeże bułeczki, pozwoliła mu na porzucenie dotyczasowego zarobkowego zajęcia. Co więcej, po kilku latach malowania po kilkanaście godzin dziennie, jego obrazy wygrywały już pierwsze miejsca na krajowych oraz międzynarodwych konkursach i w rezultacie zaczęły pojawiać się na światowych wystawach. Niedawno odwiedziły nawet Szanghaj.

www.SZKOLENIAwUSA.com

Dla obecnych na dzisiejszej wystawie adeptów life coachngu historia twórczości Piotra Białeckiego stała się kolejnym dowodem na to, że nigdy nie jesteśmy za starzy na odkrywanie pasji i rozwijanie talentów. Nic jednak nie zrobi się samo!!! Piotr zaryzykował i w wieku 43 lat zupełnie zmienił kierunek swojej kariery zawodowej. A co najciekawsze – odkrył w sobie niesamowity talent, którego nie był świadomy przez ponad 4 dekady istnienia. Ponadto postawa ojca stała się wzorem do naśladowania dla jego dwóch córek i syna. Cała trójka to przebojowi młodzi ludzie, którzy mając w pamięci odwagę taty, sami śmiało idą przez życie.

Powróćmy na chwilę do Edwarda, który w lipcu ukończy Roczne Studium NLP Life Coachingu. Jest on kolejnym przykładem na to, że w życiu nigdy nie jest za późno, aby się rozwijać i…. cieszyć się istnieniem. Potrzebne są tylko chęci. Kiedy 66-latek przynał się w klasie do swojego wieku to nikt z jego młodszych kolegów nie mógł w to uwierzyć, ponieważ „postawy życiowej” i „wiary w siebie” może mu pozazdrościć niejeden -dwudziesto czy –trzydziestolatek siedzący z nim w jednej ławce.

Obrazy Edwarda niebawem będzie można podziwiać na wystawie, którą organizują mu jego przyjaciele z Instytutu Neurolingwistyki. Natomiast już teraz zapraszam na wernisaże prac Piotra Białeckiego.
Jednocześnie zapraszamy serdecznie do Szkoły NLP Life Coachingu.

Pamiętajcie, Kochani, nigdy nie jest za późno, by o siebie zawalczyć!!!

Możesz również lubić:

www.SZKOLENIAwUSA.com
Wyprawa do Lasu Hobbitów
www.SZKOLENIAwUSA.com
Zrobieni w Balona
www.SZKOLENIAwUSA.com
Zakończenie Roku 2017